Rzecznictwo w organizacjach pozarządowych nie kończy się na edukacji i budowaniu świadomości. To długofalowy proces oparty na doświadczeniu, współpracy i strategicznej cierpliwości. O tym, dlaczego głos NGO powinien realnie wpływać na regulacje prawne i programy publiczne oraz jak skuteczne rzecznictwo wzmacnia same organizacje, rozmawiamy z dr Ewą Gałką.
Jak rozumie Pani rolę rzecznictwa w organizacjach pozarządowych?
Większość organizacji pozarządowych prowadzi działania rzecznicze w sposób naturalny – poprzez edukację, kampanie świadomościowe czy docieranie do nowych grup społecznych. To fundament. Warto jednak pamiętać, że w teorii rzecznictwa kluczowym słowem jest „świadomość”. Często aktywność sektora NGO wynika z potrzeby chwili i jest odpowiedzią na palące problemy społeczne, a rzadziej bywa zaplanowanym procesem wpływania na zmianę systemową.
Dla mnie rzecznictwo to coś więcej niż samo oddziaływanie społeczne; to aktywny wpływ na regulacje – zarówno te lokalne, na poziomie gmin i powiatów, jak i regionalne czy krajowe. Jako organizacje społeczne posiadamy unikalną wiedzę o potrzebach obywateli i codziennie testujemy konkretne rozwiązania. Przeniesienie tych sprawdzonych modeli – wypracowanych przez lata np. w klubach seniora, ośrodkach rehabilitacji czy organizacjach młodzieżowych – do treści ustaw, strategii czy programów miejskich, jest wartością bezcenną. Siła tego przekazu rośnie wielokrotnie, gdy stowarzyszenia i fundacje mówią jednym głosem. Wtedy to praktyczne doświadczenie staje się drogowskazem dla legislacji.
W jaki sposób skuteczne rzecznictwo wzmacnia pozycję samych organizacji?
Przede wszystkim ułatwia realizację naszej misji. Świadome rzecznictwo często rodzi się z barier: braku odpowiednich przepisów czy niedofinansowania kluczowych obszarów. Włączenie się w dialog z administracją publiczną – na przykład w kwestii uwzględnienia zdrowia psychicznego w rocznym programie współpracy gminy z NGO – otwiera drzwi do finansowania i systemowej realizacji ważnych usług. Dzięki temu organizacje zyskują stabilność, a mieszkańcy otrzymują wsparcie, które jest adekwatne do ich realnych potrzeb.
Jakie elementy są kluczowe, aby prowadzić skuteczne, etyczne i długofalowe rzecznictwo?
Wskazałabym na trzy filary. Po pierwsze: czas i zasoby. Rzecznictwo to nie tylko obecność na spotkaniach, ale rzetelne przygotowanie merytoryczne, na które dana osoba musi mieć zarezerwowany czas w grafiku. Po drugie: zespołowość. Skuteczne rzecznictwo rzadko jest dziełem jednostki; to zazwyczaj efekt współpracy koalicyjnej wielu podmiotów i instytucji. Po trzecie: wewnętrzne zrozumienie. Zespół organizacji musi mieć świadomość, że rzecznictwo to praca często niewidoczna na pierwszy rzut oka, wymagająca ogromnego nakładu sił „za kulisami”, ale kluczowa dla przyszłości misji.
Czy może Pani podać przykłady działań rzeczniczych, które szczególnie dobrze zadziałały?
Doskonałym przykładem jest oddolna walka o utrzymanie Szkoły Podstawowej nr 1 w Lesznie. Decyzja o jej zamknięciu zapadła nagle, bez dialogu z rodzicami. Dzięki mobilizacji organizacji edukacyjnych, rodziców i nauczycieli, a także zaangażowaniu mediów i autorytetów, udało się nie tylko uratować placówkę, ale i wprowadzić ją do sieci „Budzących się szkół”.
Innym inspirującym przykładem są działania Fundacji Varia Posnania. Aktywiści tej organizacji zauważyli, że statuty szkolne często nie przystają do współczesności i uderzają w podmiotowość uczniów. Dzięki ich inicjatywie i opracowaniu standardów zapisów statutowych, szkoły w całej Polsce mogą dziś korzystać z gotowych, nowoczesnych rozwiązań. Chcę jednak podkreślić, że rzecznictwo to nie tylko wielkie ogólnopolskie zrywy – każda organizacja może zacząć od aktywnego udziału w tworzeniu gminnego programu współpracy.
Jakie kompetencje są najważniejsze w NGO, aby skutecznie planować i realizować takie działania?
Kluczowa jest komunikacja strategiczna. Musimy umieć dopasować język do odbiorcy – inaczej rozmawia się z prezydentem miasta czy radną, a inaczej z innymi działaczami społecznymi czy dziennikarzami. Niezbędne są też zdolności negocjacyjne, szczególnie w trudnych tematach, takich jak choćby nieodpłatne udostępnianie lokali miejskich dla NGO czy dodatkowe pieniądze na zlecanie zadań publicznych stowarzyszeniom i fundacjom. I na koniec: umiejętność budowania koalicji. Praca w grupie bywa wyzwaniem ze względu na różnice interesów, ale to jedyna droga do uzyskania realnej siły przebicia.
Z jakimi wyzwaniami mierzą się organizacje w tym obszarze i jak im przeciwdziałać?
Największym wyzwaniem jest ryzyko frustracji. Rzecznictwo to proces obarczony dużą niepewnością – zdarza się, że lata pracy nad zmianą regulacji kończą się fiaskiem. To wymaga dużej odporności psychicznej. Jednak mimo tych trudności, warto podejmować ten trud. Bez uświadamiania decydentów o realnych potrzebach i bez wpisywania naszych rozwiązań do oficjalnych programów, nasze działania nigdy nie będą w pełni trwałe i efektywne. Rzecznictwo to po prostu inwestycja w rozwój, która pozwala nam realnie zmieniać świat, a nie tylko łatać dziury w systemie.
Rozmawiała Karolina Król